wtorek, 26 listopada 2013

czas na zmiany...

   Strasznie dawno nie pisałam, ale sami już się chyba przekonaliście, że wolę nie pisać nic niż pisać bez sensu..Mam nadzieję, że wybaczycie:)

        To prawda, odważyłam się wreszcie więc wszem i wobec ogłaszam, że nie będzie już odwrotu... Podjęłam decyzję o wyjeździe z Polski. 
Zbyt długo szukałam tutaj szczęścia i mimo, że nie wyobrażam sobie życia codziennego po za moim ukochanym domem czuję, że to jedyne wyjście na lepszą przyszłość dla mnie i mojego syna.
   Po pierwsze zapisałam się na kurs, żeby trochę podszkolić się w teorii i praktyce projektowania,  kroju i szycia odzieży, bo mam takie swoje małe zwariowane marzenie do którego będę konsekwentnie dążyć...




Pamiętajmy o jednym: Na dobre trzeba trochę poczekać, kiepskie można dostać od ręki.... Ja to stosuję do każdej dziedziny mojego życia- dobre życiowe motto to podstawa!



Pozdrawiam szczególnie:)