Facebook to miejsce, do którego zaglądam w poszukiwaniu relaksu lub odskoczni od codziennych obowiązków, czasami znajduje tam zaskakujące informacje czy reklamy..Tak też było właśnie przed chwilą- zupełnie przez przypadek trafiłam na taki baner, który od razu przyciągnął mój wzrok:
Oniemiałam! zaczęłam czytać te wszystkie listy po kolei i głowa mi "rosła" od tych wszystkich historii... Ile cierpienia, bólu i problemów kryje się za tymi wszystkimi literami to tylko sam Bog może wiedzieć i choć nie jestem teraz w dobrej kondycji finansowej- zapragnęłam z całego serca pomóc komuś, kto tak jak ja wierzy nadal w magię Świąt Bożego Narodzenia.
Poniżej znajduje się list, który wybrałam. Dlaczego? Pewnie dlatego, że doskonale znam uczucia które się w nim znajdują, gdyby nie fakt, że pisząca mama ma córeczkę pewnie powiedziałabym, że to historia o mnie... Mam nadzieję, że prezenty przypadną "moim wybrankom" do gustu :) POMAGAJMY i przestańmy być obojętnymi na innych ludzi, a gwarantuję wam że świat wokół nas stanie się piękniejszy:)
Aleksandra (2 lat)
Kochany Mikolaju. Pisze z moja coreczka ktora ma 2 latka i
jest nam bardzo ciezko ja nie moge podarowac malej prezentu bo nie
pracuje i serce mi sie kraje a ojciec Olki wyparl sie jej i nie chce jej
znac. Prosimy z calego serca o kazdy maly drobiazg ktory sprawi mojemu
dziecku tyle radosci. Wierzymy w Ciebie Mikolaju. Olenka;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz