poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Nierozważna, ale romantyczna:)

*** (Jestem Julią)

Jestem Julią
mam lat 25
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły
odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję


***(I am Juliet)
I am Juliet
I am 25 years old
once I touched the love
it was bitter
like a cup of dark coffee
it increased
the rhythm of my heart
it provoked
my living body
it swayed my desires
and vanished
I am Juliet
on the high balcony
hanged
I shout come back
I call you back
I stain
my bitten lips
with blood
it is not back
I am Juliet
I am thousand years old
I am alive


        Czasami czuję, że tracę grunt pod stopami, że nie mam kontroli nad swoim życiem i swoimi czynami.. Tak czasami nie panuję nad tym co się ze mną dzieje, na tym co mówię i w jaki sposób wyrażam moją straszną samotność... Nie jestem sama, ale jestem samotna- tak właśnie się czuję... Jestem Julią, która ciągle czeka.. Kocham ten wiersz Haliny Poświatowskiej, bo właśnie tak się czuję- jak Julia, która poznała kiedyś smak miłości....
Ale wiem, że miłość jest nie tylko gorzka, ona jest jak tęcza.. ma wiele barw zarówno tych ciemnych jak i jasnych, może być słodka i niewinna, może być gorzka i porywcza, patologiczna lub platoniczna, szczera lub fałszywa... 
Bywa, że czuję się jak Julia, zupełnie jakbym miała tysiąc lat. Siedzi we mnie wiele smutnych wspomnień - wspomnień, które nie chcą odejść, tylko chowają się w ciemnych kątach mojej duszy.

    Przeznaczenia stawiało na mojej drodze różnych mężczyzn...
Poznałam Ból i Strach, Szczęście i Spełnienie najskrytszych marzeń - poznałam kilka odcieni miłości, ale żadna nie dała mi tego, czego nadal konsekwentnie szukam. Dużo czasu spędziłam na bezsensownym czekaniu na nierealną miłość.... Dużo czasu zajęło mi godzenie się z  faktem, że muszę przerwać toksyczny związek, który na dobre zepsuł moje relacje z rodzicami... dużo czasu zajęło mi pożegnanie się z wielką  16-letnią miłością...
    A teraz? no właśnie, jak jest ze mną teraz? Teraz czuję się wolna...wewnętrznie wolna i gotowa na nowe... 
    Czekam na miłość, na prosty, pełen uczuć związek. Czekam na poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że mam na kogo czekać.
Czekam, aż znajdzie się anioł, który wypełni pustkę w moim sercu:) Wierzę w przeznaczenie , więc wiem że fakt, że Ciebie poznałam nie był przypadkiem:) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz